|
Makłowicz o kuchni Wielkiej Brytanii Sery pleśniowe są rewelacyjne: Blue Stilton jest najlepszy na świecie - moczony przed Wielkanocą w porto, po kilkudziesięciu dniach sprzedawany m.in. w Harrod's. W Anglii robi się świetne piwa, doskonałego cidre'a - jabłecznik. Powstał tu ruch, który przywrócił miasteczkom targi, na których mali lokalni producenci sprzedają swoje produkty, są to świetne rzeczy. Anglia jest producentem wina - mało kto o tym wie. Białe wina, również metodą szampańską. Narodową angielską świętością są fish and chips, np. dorsz świeży, moczony w specjalnym cieście, smażony na głębokim tłuszczu, do tego frytki skrapiane octem. To sprzedaje się i z budek na ulicy, i w stylowych restauracjach. W Anglii są doskonałe ryby, zwłaszcza sole z Dover. Przewodniki kulinarne uważają Londyn za lepszy adres jedzeniowy niż Paryż, bo Londyn jest miniaturką Nowego Jorku. Najlepsze są tam dania hinduskie, curry madras, pierożki samosy. Tak jak i chińszczyzna. Szkocja to łosoś i whisky. Łosoś dziko żyjący z bystrych potoków, pieczony łosoś zapijany whisky single malt. |